Odkąd pamiętam
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy była na stałe wpisana do mojego kalendarza w
okolicach pierwszego weekendu stycznia i moich urodzin. Od początku też wspieram
tę inicjatywę. W wieku wczesnoszkolnym z pomocą (i zachętą) Rodziców wrzucając
parę złotych do puszki i z dumą obnosząc się z czerwonym sercem naklejonym na
kurtce. Potem samemu szukając wolontariuszy, którzy zbierali pieniądze,
wreszcie biorąc udział w aukcjach. Pamiętam też, że jeszcze pod koniec szkoły
podstawowej osoby, które nie miały charakterystycznej naklejki na odzieży dzień
po orkiestrowym graniu były pytane dlaczego i trochę wyśmiewane. Teraz wiem, że
było to niestosowne. Często te kilka złotych stanowiło ekwiwalent obiadów w
szkolnej stołówce.I gdybym ja musiał wybierać, pewnie też wybrałbym obiad.
Niemniej powszechnym było, że jak Orkiestra gra, to się gra razem z nią.
Dlatego nie
rozumiem skąd taka ilość nienawiści, jadu oraz chamstwa i prostoty budzi się
wśród Polaków za każdym razem gdy Jerzy Owsiak wypowiada swoje „róbta co chceta”
oraz „sie ma!”.
Dorastając z WOŚP’em
nie stałem się beneficjentem jego akcji. Na szczęście nie musiałem. Ale znam
dzieciaki, które sprzętem zakupionym za pieniądze zebrane przez tą organizację
robiono badania zaraz po urodzeniu. Gdyby nie pieniądze z corocznego grania,
szpitale nie miałyby tych maszyn. Dzieci i ich rodzice nie mieliby zapewnionego
takiego poziomu opieki, bo państwa zwyczajnie nie stać na taki wydatek. A w
ciągu 21 lat Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała ponad 500 milionów
złotych (wliczając w to wczorajsze granie). Do tego zrobiła to w sposób , który
sprawia, że przez jeden dzień w roku Polska staje się chyba najweselszym
miejscem na Ziemi.
Wpieranie Jurka
Owsiaka podczas jego grania nauczyło mnie, że pomagać trzeba. Nieważne jaka
będzie motywacja. Jak byłem dzieciakiem, to robiłem to dla „serduszka”, potem
bo uważałem, że jest to ważne, lub zwyczajnie by poczuć się lepiej. Nauczyłem
się też, że tak samo jak Orkiestrze warto pomagać Caritas,
Polskiej
Akcji Humanitarnej, a także przekazywać 1% podatku na wybraną organizację,
która nie była przeze mnie wspierana wcześniej.
Bo w tym wszystkim chodzi o sam fakt pomocy i nie
rozumiem czemu akurat WOŚP budzi takie emocje. Jasne patrzę na rozliczenia finansowe organizacji
(dostępne na stronie) i widzę, że
organizacja całego przedsięwzięcia i utrzymanie fundacji to olbrzymie
pieniądze. Ale nadal nie znam drugiej
osoby, która w takim stopniu pomogłaby osobom, które tego potrzebowały.
Jasne, możemy powiedzieć, że Owsiak w ten sposób odciąża państwo, które kuluje
w wielu kwestiach, a nie powinien tego robić. Ale gdyby tego nie robił, to w budżet nie powiększyłby się magicznie o kilkadziesiąt
milionów złotych rocznie, i to takich które można włożyć w wyposażenie szpitali.
Czytałem artykuły o tym, że z odsetek od tych pieniędzy finansuje się Przystanek
Woodstock. No i co z tego ja się pytam? To
tylko odsetek od pieniędzy, które normalnie leżałyby w kieszeni Polaków.
Nie oszukujmy się. Ile z osób wspierających każdego roku WOŚP wsparłoby inną
fundację albo organizację? Jeżeli ktoś rozkręci akcję, która w tak
spektakularny sposób zachęci naszych rodaków do pomocy innym, zbierze taką
ilość wolontariuszy i nauczy dzieciaki pierwszej pomocy, to też chętnie wesprę
jak będę mógł. Co więcej jeżeli pokaże, że robi to lepiej, to zrozumiem, że
będzie miał coś do zarzucenia Owsiakowi. Póki co takiej osoby nie ma i wszyscy
pieniacze zachowują irracjonalnie. A już tłumaczenie, że WOŚP przez swoją akcje
legitymuje nieporadność państwa jest idiotyzmem.
Jeżeli jesteś
jednym z tych, którzy z wymienionych powodów nie zagrali wczoraj i pluli jadem
na jedno z najgłośniejszych wydarzeń charytatywnych o jakich słyszałem, to
chociaż zrób dzisiaj przelew na Caritas albo PAH. A potem idź do swoich
dziadków albo części rodziny z małymi dziećmi i wytłumacz im dlaczego nie
wspierałeś organizacji, dzięki której, gdy będą tego potrzebowali, mogą
otrzymać pomoc. Zapytaj się świeżo upieczonych rodziców, czy woleliby, żeby ich
dziecko nie było przebadane sprzętem od „bandyty Owsiaka” oraz czy twoi
dziadkowie nie uważają, że to dobrze, że poświęca się uwagę osobom starszym i
zwraca się uwagę na niedostateczny poziom opieki nad nimi.
Jak już to zrobisz,
to przyjdź tutaj jeszcze raz i napisz jak przebiegła ta rozmowa. Chętnie
poczytam i dowiem się co Ty o tym myślisz.Z owsiakowym „sie ma!”
M.

